cisza. Na górze wszyscy spali. Twardym snem.

Davidem; dowiedziała się o ciąży tuż przed zaplanowaną podróżą i
można pociągnąć. Chyba mamy tu już cały kłębek.
- Mam jeszcze dwa dni wolnego - westchnęła. Wiedziała, że
- Nie przepuszczę szansy spotkania Pavona.
W jednej chwili przeleciało jej przez głowę tyle myśli, że nie
jej się zdawało. Musiał mieć kiedyś kontakt z dziećmi: wiedział, jak z
To bez sensu, pomyślała. Diaz nie ostrzegałby jej bez ważnego
Nie przestała. Jej palce błądziły po umięśnionych ramionach Briga, zsuwając z nich koszulę, odsłaniając jego opięte skórą żebra. Mruknął, zaklął pod nosem i wziął ją w ramiona. Ich usta zwarły się w szaleńczym pocałunku. Opadli na podłogę pokrytą sianem. Nie było odwrotu, nie było strachu przed odmową. Wziął to, co dawała z taką ochotą. Jego ręce błądziły po jej piersiach, pieściły je, gniotły, składały ciche obietnice. Usta Briga przemierzały jej
razem te słowa brzmiały zupełnie inaczej niż wtedy, w Guadalupe.
Diaza oczywiście przepadł. Wszystko ją bolało, od stóp do głów; nie
zostało przerwane.
uzyskać jedynie połączenie lokalne, żadnych międzymiastowych.
sentymentem wspominać po latach. Taką, która naprawdę zostawi
dotknęła jego pleców, czując, jak grają tam żelazne mięśnie. Tym

Podał zaproszenie kamerdynerowi i wprowadził swoje damy do sali balowej.

że coś robi. Człowiek, który zrujnował jej życie, był w tej wsi, za
akcentem. Milla nie rozpoznała go, ale nie było w tym nic
właśnie ono tu pasowało? Odwracając się do słońca, próbując znaleźć

więc kiedyś w jedną porządną suknię wieczorową. Kosztowała kupę

— Nianiu, co się dzieje?
- Nie sądziłam, że jesteś - przyznała, a po chwili milczenia zapytała - Co się z nią stało?
- Nie byłaś tam! Nie wiesz, jak to wyglądało! Nie masz pojęcia, co one...

Jej obecne życie tak bardzo różniło się od tego, które niegdyś

- Kocham cię, Klaro.
Lily otworzyła usta, znów chciała coś powiedzieć i znów nie zdołała wydobyć słowa. Santos podał jej szklankę z wodą, przełknęła odrobinę.
- Tak. - Przyciągnął ją do siebie i objął ramionami od tyłu, brodę oparł o jej głowę. - Gdybym mieszkał w tym domu, spędzałbym wiele czasu nad basenem. Bardzo dużo czasu.