- To nie ona pierwsza popełniła błąd, prawda? - rzuciła Shelby. Nie mogła się pozbierać, czuła się osierocona.

mówiłabyś do mnie, ja jednak bym cię słyszał. Na Ziemi sądzą, że gdy umrzesz, to cię w ogóle nie ma, ale tak nie
Charles odkrył nagle, że po jego lakierkach paradują mrówki, zaczął więc gwałtownie strzepywać je i deptać. To wyrwało Tammy z odrętwienia.
- Czy ta mgła już całkiem opadła, a słońce wzeszło dostatecznie wysoko?
- Właśnie. Czy to nie zdumiewające? Jak siostry mogą być tak różne? Lara olśniewała urodą.
oczy.
Henry wyspał się w ciągu dnia i chciał się bawić, więc Mark zabrał go do łóżka, włączył laptop i zaczął pracować nad projektem sieci kanałów nawadniających. O ile można to było nazwać pracą... Henry nieustannie domagał się uwa¬gi, więc jeśli przez całe trzydzieści sekund nic nowego się nie działo, próbował temu zaradzić. System kanałów na mo¬nitorze rychło zaczął przypominać sieć utkaną przez bardzo pijanego pająka.
- Nie mam wyjścia. Obiecuję zapewnić mu doskonałą opiekę.

- Kiedy ja wcale nie... - wyjąkała Tammy. - To znaczy tak, ale... Nie chodziło mi...
- Mylisz się. Niewiele wiem o małżeństwie Jeana-Paula, rzadko się z nim widywałem, nasze rodziny pozostawały od jakiegoś czasu w konflikcie.
uważa, że życie to ciągłe pragnienia. Im mniej ich w nas jest, tym mniej w nas życia...
Ale dokąd? Chciał jej szukać, ale przecież nie mógł zostawić Henry'ego. Mogła się schować wszędzie. W cz꬜ci przeznaczonej dla służby. W jednej z ponad trzy¬dziestu gościnnych sypialni. Na jednym z niezliczonych drzew rosnących wokół zamku. Nie miał szans na znale¬zienie jej.
- W Broitenburgu będziesz miał za sobą prawo twoje¬go państwa. Mogę mieć i bilety, i twoje ustne zapewnienia, a i tak nie zdołam wyrwać stamtąd Henry'ego, jeśli tak zde-cydujesz. - Zdawała sobie sprawę, że nie było to taktowne, ale walczyła o przyszłość siostrzeńca, nie mogła sobie po¬zwolić na żadną nieostrożność.
Mały Książę dotąd nie otrzymywał ani nie wysyłał listów, ten otrzymany od Pijaka wywołał duże wrażenie na

Vianca? Ja tego nie zrobiłem, wiesz? Jestem wolnym człowiekiem.

- Nie może go pani tak po prostu wziąć ze sobą.
- Panienka Tammy chciała jak najlepiej dla Waszej Wy¬sokości i dla panicza Henry'ego. Zostawiła list, tam pewnie jest wszystko napisane.
- Przepraszam... - powiedziała cicho zawstydzona Róża.

Dolał sobie wina.

- Tak jak kiedys? - spytała, choc wcale nie miała
stanał za nia. Nie chciał zakłócac swoja obecnoscia sceny
Uniósł lekko jedna brew. - Ale nastepnym mo¿e bedzie lepiej,

Niezwykłe umiejętności Róży sprawiły, że list Małego Księcia szybko dotarł do adresata. Kiedy Pijak się zjawił,

będzie najgorszym błędem życiowym. Jednak ta buntownicza część jej osobowości, którą wyzwolił w niej przed
112
Alex tylko prychnał.